Harry Potter
Obecny czas to Sob 21:22, 16 Gru 2017

Rozdział Ósmy

 
Odpowiedz do tematu    Forum Harry Potter Strona Główna -> 8 Tom
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Jak wam się podobał Rozdział Ósmy
Był Bardzo Dobry
73%
 73%  [ 14 ]
Był Dobry
15%
 15%  [ 3 ]
Średnio
5%
 5%  [ 1 ]
Nie podobał mi się
5%
 5%  [ 1 ]
Nie mam zdania
0%
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 19


Autor Wiadomość
Albus
Administrator
Administrator



Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 303
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Sob 14:48, 06 Paź 2007    Temat postu: Rozdział Ósmy

Zagubiony Express





Następnego ranka Harry obudził się z tom samą myślą która nie pozwalała mu zasnąć. Ma własny dom tak piękny jak żaden inny, i niedługo w nim zamieszka ta myśl była tak cudowna że Harry całkowicie zapomniał o tym co dzieje się dookoła niego i zatracił się w marzeniach.
Leżąc na łóżku myślał o wczorajszej nocy która spędził z Panem Weasley'em i Albertem na obgadywaniu szczegółów związanych z kupnem domu. Spojrzał na sakiewkę leżąca na komodzie z której wczorajszej nocy ubyło 12 tysięcy galeonów. Była teraz o wiele mniejsza i zapewne bardzo lekka ponieważ 3 tysiące galeonów której w niej spoczywały nie miały już takiej wartości. Jednak mimo utraty tak dużej sumy pieniędzy Harry był bardzo szczęści i nic nie mogło mu zepsuć humoru.
- Harry wstawaj – usłyszał głos Pani Weasley
- Jeśli chcesz odprowadzić Ginny na peron musisz się pośpieszyć – Powiedziała Pani Weasley wchodzą do pokoju.
Pani Weasley była już gotowa do wyjścia ubrana w sukienkę w groszki i przedziwny sweterek, w którym wyglądała dość oryginalnie. Nikt poza Harrym oraz Panią i Panem Weasley nie zechciał wstać o tak wczesnej porze i odwieść Ginny na Peron 9 i 3/4.
- Ubieraj się Harry zaraz wychodzimy.- powiedziała pani Weasley wychodząc z pokoju.
Harry zszedł z łóżka i zaczął się ubierać, gdy był już gotowy do opuszczenia pokoju, Ron nagle się przebudził. Był cały zlany potem , wyglądał na przerażonego, patrząc na Harrego powiedział.
- Harry naprawdę nie chciałem ten pająki były wszędzie - powiedział majaczącym głosem.
- Jakie pająki – zapytał Harry zdziwionym głosem
- Oh naprawdę to.. Nie chciałem Harry – Ron nadal bredził bez sensu.
- Ron ! tu nie ma żadnych pająków, to był sen – krzyknął Harry
- Tak ? – zapytał Ron
- No może poza tym co siedzi na twojej głowie – po tych słowach Ron zeskoczył z łóżka i zaczął okładać się po głowie. Harry widząc tą komiczną sytuację złapał go ze rękę i powiedział.
- Ron żartowałem nie ma żadnych pająków.
Jego najlepszy przyjaciel popatrzył na niego już całkowicie rozbudzony.
- Bardzo śmieszne – powiedział Ron znudzonym głosem.
Harry uśmiechnął się po czym powiedział.
- Może skoro już się obudziłeś poszedł byś z nami – zapytał Harry.
- Eee.. wiesz Harry chyba tak zrobię – powiedział Ron.
Harry wiedział że Ron tak naprawdę nadal myśli o pająkach które czają się na niego gdzieś po łóżkiem i najlepszym rozwiązaniem jest opuszczenie pokoju pod byle pretekstem.
- Idziemy Harry bo się spóźnimy – powiedział Ron zakładając spodnie.
Po czym zeszli na dół gdzie czekała już na nich cała trójka.
-Ron ? idziesz z nami – Zdziwił się pan Weasley.
- Co ? … Oh tak – odpowiedział Ron
Pan Weasley popatrzył na niego zdziwiony po czym powiedział.
- Musimy iść – po czym wyszedł przez drzwi do ogródka.
Gdy całą piątka stała już w kole trzymając się za ręce pan Weasley powiedział.
Pomyślcie o peronie 9 i 3/4 , Harry natychmiast zaczął myśleć i gdy otworzył oczy stał już przed barierką prowadzącą na peron.
- Dobrze Ginny ty pierwsza – powiedział Pan Weasley.
Ginny pospieszyła w kierunku bramki prowadząc przed sobą wózek po czym zniknęła w ścianie.
-Harry Ron teraz wy – powiedział Pan Weasley po czym pchnął ich w kierunku barierki. Harry zaczął iść wprost na barierkę i gdy już miał się zderzyć przeszedł przez nią jak gdyby w ogóle jej tam nie było. Stał teraz na peronie 9 i 3/4 który jak zawsze był pełen ludzi którzy czekali na odjazd czerwonego pociągu Hogwart Express. Chwile później na peronie pojawili się Pan i Pani Weasley.
- Strasznie dużo ludzi co tam się dzieje – zapytał zdziwiony pan Weasley przepychając się przez tłum.
Było słychać okrzyki zdziwienia i szepty gdy maszerowali za panem Weasley'em. Gdy doszli do miejsca w którym co roku stała pociąg do Hogwartu okazało się że….
- Mamo gdzie … - zapytała Ginny
- Nie mam pojęcia – powiedziała Panie Weasley.
Bo na miejscu gdzie zawsze stała lokomotywa nie było niczego. Jak gdyby pociąg nie dojechał na czas by zabrać uczniów.
- Molly kochanie poczekaj tu z nimi – powiedział Pan Weasley po czym odwrócił się i zniknął w tłumie zdziwionych czarodzieji Harry nie wiedział co o tym myśleć gdzie może być lokomotywa dlaczego nie zjawiła się na czas. Nagle pośrodku tłumu usłyszał głos.
- Proszę się rozejść!! –
To był Kingsley! Szedł stanowczym krokiem w ich kierunku. Wyglądał na bardzo zdenerwowanego choć trochę znudzonego.
- Proszę się rozejść jestem Aurrorem – powiedział dobitnie Kingsley.
Gdy podszedł do Harrego i uścisnął mu dłoń.
- Witaj Harry – powiedział
- Hej – odpowiedział Harry ze zdumieniem
- Witaj Molly, … mam zła wiadomość – powiedział Kingsley
- Niestety są pewne problem z Expressem Londyn – Hogwart -
- Problemy – zdziwił się Ron
- Gdzie jest Lokomotywa ? – zapytał Ron
- eee… stoi na Old Street – powiedział Kingsley
Dało się zauważyć że cała sprawa bardzo go zdenerwowała.
- Na Old Street, to żart ? – zapytał Ron
Harry jednak wiedział że Kingsley był daleki od żartów, Old Street była jedna z ulic w Londynie i skoro Express znajdował się na tej ulicy to z pewnością nie było to zaplanowane.
- Nie Ron, ten piekielny Express stoi na srodku ulicy i blokuje ruch – powiedział Kingsley.
- Nie wiadomo w jaki sposób się tam znalazł –
- Mugole są przerażeni musieliśmy o wszystkim powiadomić ich ministra, całą sprawa jest bardzo nieprzyjemna- powiedział Kingsley.
- Ale do cholery to nie możliwe Express… w środku Londynu, nie rozumiem – powiedział Ron ze zdziwieniem.
- Ja też… - powiedział Kingsley po czym odszedł.
Stali tak dobre 5 minut aż w końcu wrócił Pan Weasley i oznajmił że Ministerstwo zorganizuje inny transport do Hogwartu ponieważ żaden z Auroru nie zna takiej magii która mogła by przenieś tak wielki przedmiot z powrotem na peron. Większość ludzi zaczęła zmierzać w kierunku wyjścia z peronu uważając całe zajście za wielki żart. Jednak było to nie możliwe z jakiegoś powodu nie dało się opuścić peronu, gdy dotarło to do wszystkich nastała wielka panika ponieważ większość osób znajdujących się na peronie była niepełnoletnia i nie znała sztuki teleportacji. Ludzie stali przed wejście patrząc na bezowocne próby otwarcia przejścia przez Aurorów, w pewnym chwili jedne z Aurorów próbujących otworzyć przejście wyleciał w powietrze po czym uderzył w ziemie z niesamowitą siła tracąc przy tym przytomność. Na peronie pojawiło się 3 nieznajomych odzianych w czarne szaty z różdżkami w gotowości do ataku. Ich twarze zakrywały wielkie kaptury a śmiech jednego z nich roznosił się po całym peronie. Nagle ktoś szarpną Harrego za rękę mówiąc.
- Harry musimy uciekać – powiedział Ginny
Harry nie rozumiał co się dzieje kim są ci ludzie i czego chcą ale wiedział że nie może uciec musi pomoc tym którzy nie są w stanie się teleportować. Sekundy ciągnęły się bardzo powoli a trzej nieznajomi nadal stali nieruchomo a jedne z nich śmiał się tak przeraźliwie że krew w żyła Harrego pulsowała bardzo szybko. Nagle okrutny śmiech umilkł a nieznajomy przemówił.
- Nie róbcie żadnych głupstw, mówię do Aurorów znajdujących się na peronie… Na każda próbę ataku odpowiemy ze śmiertelna siła. – jego głos był dziwnie spokojny jak gdyby rozmawiał z kim przy butelce kremowego piwa, jednak dało się wyczuć nutę dominacji która sprawiła że na peronie zapanowała absolutna cisza.
- Cieszę się że doszliśmy do porozumienie bez niepotrzebnych ofiar – powiedział jeden z nieznajomych po czym opuścił różdżkę.
To jednak był błąd. Aurorzy natychmiast odpowiedzieli zaklęciem
- Expeliarmus! –
Zmasowane zaklęcie prawie dosięgło jednego z nieznajomych który nie podejmował próby obrony, jednak w ostatnie chwili jedne z jego towarzyszy odbił je zaklęciem tarczy chroniąc go w ten sposób.
Zapadła cisza a nieznajomy ponownie przemówił z dziwnym spokojem.
- Na każda próbę ataku odpowiemy z śmiertelną siła… - powiedział bardzo powoli po czym z niesamowitą szybkością wycelował w jednego z Aurorów mówiąc.
- Avada Kedavra !! –
Zielone światło błysnęło a Auror pad martwy. Ta chwila trwała bardzo długo Harry widział jak ludzie zaczynają uciekać a aurorzy rozpoczynają walkę z nieznajomymi. Harry nie myśląc długo wyciągnął różdżkę z tylnej kieszeni spodni i zaczął biec w kierunku nieznajomych. Zaklęcia latały we wszystkie strony a trójka nieznajomych odbijała je z dzieciną łatwością uśmiercając przy tym mnóstwo osób. Walka była bardzo zacięta Aurorzy nie podawali się wytrwale bombardowali nieznajomych różnymi złożonym czarami. Nagle nieznajomi rozproszyli się w tłumie uciekających i rozpoczęli pojedynki z Aurorami. Harry rzucał zaleciał w każdego, jeden oni odbijali je dziecinną łatwością.
- Drętwota – krzyczał Harry celując w najwyższego z nich.
Jednak nieznajomy uchylił się przed czarem walcząc przy tym z jednym z Aurorów. Harry nagle spojrzał na ziemie gdzie leżało mnóstwo osób niektóre z nich znał, jak choćby małego Derek'a którego poznał kiedyś w Hogwarcie jego twarz była teraz zastygła w grymasie szoku a oczy wpatrywały się nienaturalnie w Harrego.
Był martw tak jak reszta osób leżących obok niego. Harry poczuł jak rośnie w nim złość, schylił się i zamkną oczy Derekowi po czym odszedł rzucając się w wir walki.
Zaklęcia latały we wszystkie strony a ludzie w panice uciekali we wszystkie kierunki , Harry rzucał zaklęcia tarczy blokując ataki nieznajomych na niewinne osoby, nagle ktoś na niego wpadł zwalając go z nóg.
- Ohh… - usłyszał głos nieznajomego.
Harry natychmiast się podniósł po czym pomógł wstać nieznajomemu, widział jego przerażoną twarz wiedział że uciekając wpadł na Harrego. Nie mówiąc słowa gdy tylko Harry go puścił zaczął ponownie biec w kierunku wyjścia które nadal było zamknięte, chwile później Harry zobaczył jak błysk zielonego światła zwala go z nóg a ów nieznajomy pada nieżywy na ziemie. Na peron Teleportowała się masa Aurorów którzy nacierali na trójkę nieznajomych.
Nagle jeden z nich toczący w tym czasie pojedynek z dwojgiem Aurorów pad na ziemie sztywny jak kłoda.
To Kingsley uderzył go zaklęciem Dretwota prosto w plecy po czym podbiegł do nieznajomego i pochylając się nad nim przystawił mu różdżkę do piersi krzyknął.
- Mamy jednego z was podajcie się –
Na te słowa pozostała dwójka odpowiedziała jedynie zmasowanym atakiem nadal walcząc z Aurorami. Minuty ciągnęły się a pozostała dwójka nadal walczyła , w pewnej chwili jedne z nieznajomych rozbroił dwójkę Aurorów po czym skierował różdżkę na swojego kolegę który został powalony przez Kingsley mówiąc.
- Avada Kedavra ! – uśmiercające zaklęcie trafiło w nieznajomego zabijając go na miejscu.
Pozostała dwójka z donośnym trzaskiem Aportowała się z peronu pozostawiając swojego martwego towarzysza.
Harry stał pośrodku peronu a dookoła niego leżała pełno ciał, jego różdżka była nadal w pogotowiu jednak powoli dochodził do siebie. Ludzie znajdujący się na peronie nadal krzyczeli i uciekali we wszystkie strony, jedynie aurorzy pochylali się nad osobami leżącymi na ziemi sprawdzając czy oddychają.
Nagle krzyk Kingsley rozległ się po peronie…
- Proszę wszystkich o spokój, napastnicy wycofali się z walki- te słowa długo docierały do ludzi którzy stopniowo zaczęli zbierać się w przy wyjściu które nadal była zablokowane. Harry uświadomił sobie że musi odnaleźć Ginny Rona i Pania Weasley więc ruszył w stronę tłumu.
Nagle usłyszał głos Rona za sobą.
- Harry tu…- natychmiast odwrócił się, Ron szedł w jego kierunku wyglądało na to że także walczył. Był cały zakrwawiony jednak jego mina wskazywała na to że wszystko z nim dobrze.
- Ron ? – powiedział Harry widząc zakrwawiony T-shirtt przyjaciela.
- Wszystko Dobrze upadłem i rozciąłem sobie rękę – powiedział Ron pokazując Harremu rękę która wyglądała naprawdę okropnie.
- Mama i Ginny aportowały się do norry zaraz gdy rozpoczęła się Walka – powiedział Ron.
Te słowa bardzo powoli docierały do Harrego… W końcu pokiwał głową na znak że zrozumiał.
- Harry, Ron chodźcie tu – usłyszał głos Pana Weasley.
Harry i Ron ruszyli w stronę Pana Weasley który teraz stał pośrodku prawie pustego już peronu. Wyglądało na to że także walczył, jednak teraz przy pomocy czarów przenosił ciała na nosze które pewnie wyczarował.
- Wszytko dobrze ? – zapytał Pan Weasley gdy zbliżyli się do niego.
- Tak tato, ale..- jednak pan Weasley przerwał mu.
- Ron aurorzy odblokowali już wyjście z peronu – powiedział Pan Weasley.
- Nie chce żebyście na to patrzyli wracajcie do domu, wszyscy już opuścili peron. –
- Ale Tato chcemy pomoc – Powiedział Ron.
- Panie Weasley pomożemy we wszelki możliwy sposób – powiedział Harry pomagając umieścić jedno z ciał na noszach.
Harry rozmyślał o tym co jeszcze przed chwila było wielkim szokiem, trzy zamaskowane osoby dokonały masowego mordu na peronie nie podając żadnego konkretnego powodu. Spojrzał na zegarek była 11.10 gdyby lokomotywa była na miejscu, wszyscy uczniowie siedzieli by właśnie w Expressie i oczekiwali na odjazd pociągu. Całe zajście trwało nie więcej niż pięć minut a chwila w której wszedł na peron wydawał się tak odległa.
- Aurorzy wrócili do ministerstwa, nieliczni zostali aby pozbierać ciała – powiedział pan Weasley ocierając oczy knykciami.
Harry spojrzał na dwójkę Aurorów którzy stali zaledwie kilka metrów dalej przyglądając się ciału jednego z nieznajomych. Nie myśląc długo zaczął iść w ich kierunku pozostawiając Rona z Panem Weasleyem. Gdy doszedł do dwójki Aurorów doznał szoku.
Napastnik był nie wiele starszy od niego miał najwyżej 20 lat jednak jego twarz była zdeformowana w straszliwy sposób. Miał krótka ścięte jasne włosy i przedziwne szkarłatne oczy które były wpatrzone w przestrzeń gdzieś ponad Harrym. Na jego twarzy nie malowało się żadne przerażenie była dziwnie spokojna. Tak młody człowiek dokonał mordu na takiej liczbie niewinnych osób, wyglądał jednak bardzo przyjaźnie mimo zdeformowanej twarzy.
- To wilkołak – powiedział cicho jeden z Aurorów przyglądających się nieznajomemu.
- Z cała pewnością, zobacz… - powiedział otwierając usta nieznajomemu.
- Dziś będzie pełnia, widzisz te kły – mówił pokazując ostro zakończone przednie zęby.
Harry nic z tego nie rozumiał, czego oni chcieli, co było powodem ataku na tak dużą liczbę osób i czy miało to związek z tymi wszystkim tajemniczymi zniknięciami.
- Zobacz – powiedział Jeden z Aurorów który teraz dokładnie przyglądał się nadgarstku nieznajomego.
Harry zauważył że na nadgarstku ów chłopca znajduje się tatuaż w nieznanym mu języku. Litery ciągnęły się wzdłuż całego nadgarstka tworząc przedziwny okrąg.
- Dziwne – powiedział jedne z Aurorów.
- Litery nie mają żadnego sensu lub jest to nieznany nam język –powiedział
- Znam kogoś kto może nam pomóc, to mój zaufany przyjaciel – oznajmił.
Po czym aportował się z donośnym trzaskiem pozostawiając Harrego w towarzystwie drugiego Aurora który uniósł ciało nieznajomego i położył je delikatnie na noszach.
Harry odwrócił się do tyłu patrząc jak Ron umieszcza ostatnie ciało na noszach, nagle uwagę Harrego przykuła ściana która znajdowała się tuż obok drzwi prowadzących do wyjścia z peronu. Znajdował się na niej ten same liter które przed chwilą widział na nadgarstku jednego z napastników. Litery były o wiele większe i wyraźniejsze jednak Harry nie był wstanie odczytać ich znaczenia. Nagle usłyszał krzyk jednego z Aurorów który właśnie pojawił się na peronie.
- Horacy Slughorn… - wydyszał.
Wszyscy obecni na peronie patrzyli teraz na niego ze zdziwieniem.
- Minister nie żyje, został zabity gdy my tu walczyliśmy – powiedział.
- Kazano ci to przekazać Kingsley –
Harry spojrzał na Kingsley który wyglądał jakby doznał szoku.
- Cała akcja miał nas od niego oddalić ! – krzyknął
- To wszystko było zaplanowane –
Kingsley zaczął przechadzać się w tą i powrotem po peronie gorączkowo nad czym myśląc.
- Zostań tu i pomóż, musze powiadomić ministra mugoli – powiedział nagle po czym aportował się z donośmy trzaskiem. Po tych słowach w głowie Harrego trwała gonitwa myśli.
- Zamach na Minista – mówił sam do siebie.
Najwidoczniej ludzie którzy dokonali tego ataku mieli na celu odwrócenie naszej uwagi, Harry starał się jakoś zrozumieć sytuację jednak było to niemożliwe. Litery na ścianie nie miał teraz żadnego znaczenia ponieważ myśli Harrego błądził gdzieś daleko a krew w jego żyłach pulsowała bardzo szybko doprowadzając go do szału…





W tym samym czasie Minister Mugoli przechadzał się po swoim biurze w Londynie rozmyślając o tym co powiedział mu nieznajomy zaledwie 20 minut temu.
- Express do jakiejś szkoły na Old Streed, to niedorzeczne – mówił sam do siebie.
- Ci czarodzieje do reszty zgłupieli jak ja to wytłumaczę – mówił dalej.
- Najpierw tajemnicze zniknięcia teraz to, ja tego nie zniosę –
- Wyjdę na kretyna, co pomyślą o mnie wyborcy– wtedy jego głos się załamał ponieważ kominek jego pokoju zasyczał. Był już przyzwyczajony do nagłych wizyt ludzi którzy wyskakiwali z jego kominka ponieważ wciągu ostatniego roku zdarzało się to coraz częściej.
Z Kominka wyskoczyły ten sam mężczyzna który dwadzieścia minut temu oznajmił mu że jakiś pociąg stoi na środku drogi i blokuje ruch.
- Czym zawdzięczam sobie ta wizytę –zapytał
Mężczyzna otrzepał się z sadzy po czym wskazał ministrowi krzesło nakazując żeby usiadł.
- Jak już mówił nazywam się Kingsley…- powiedział.
- Wiem wiem rozmawiał pan ze mną jakieś dwadzieścia minut temu – powiedział Minister.
- W rzeczy samej jednak teraz sprawa jest bardzo poważna – powiedział Kingsley po czym wstał z krzesła i zaczął przechadzać się po gabinecie nadal mówiąc.
- Doszło do zamachu na naszego Ministra –
- Nie mam żadnego tropu i spodziewamy się że może być pan w śmiertelnym niebezpieczeństwie. – powiedział po czym ponownie usiadł.
Był bardzo spokojny jednak w jego głosie dało się wyczuć pewną złość.
- W ciągu ostatnich dwudziestu minut nasz świat przewrócił się do góry nogami –
- Doszło do masakry na peronie 9 i 3/4 - powiedział Kingsley a z jego twarzy nie dało się odczytać niczego innego.
Minister Mugoli był przyzwyczajony do dziwny rzeczy jednak samo słowo peron 9 i 3/4 wzbudziło w nim podejrzenia.
- Zginęły 42 osoby a my złapaliśmy jedynie jednego z trzech sprawców – powiedział spokojnie.
Szok jakiego doznał Minister po tych słowach wprawił go w osłupienie.
Kingsley widząc przerażoną minę Ministra oznajmił.
- Nasi ludzie są już na tropie tych bandytów – skłamał
Była to stek bzdur ponieważ nikt nawet nie domyślał się kim byli sprawcy całego zamieszania, jednak te słowa chyba dodały odwagi Ministrowi ponieważ przemówił niepewnym głosem.
- Macie jednego z nich ? Tortury !... wyśpiewa wszystko – powiedział
- Eee … Nie żyje, jego towarzysze uciekając z miejsca zbrodni zabili go własnoręcznie – powiedział Kingsley ze złością.
Teraz Minister wpadł w panikę kto jest takim desperatem i szaleńcem aby zabijać swojego towarzyszy.
- Dlatego właśnie zostanie pan zabrany w bezpieczne miejsce – powiedział Kingsley.
- Bezpieczne miejsce ?... ale ja nie mogę –
- Niedługo wybory, kto wytłumaczy to wszystko- zdziwił się Minister
- Zostanie pan zastąpiony – powiedział spokojnie Kingsley.
Tego już za wiele nie pozwolę aby mnie ośmieszano pomyślał Minister.
Już miał zamiar zadać pytanie gdy z kominka wyskoczyła kolejna osoba.
- Oto mój zaufany człowiek będzie zastępował pan w obowiązkach – powiedział Kingsley wskazując na niskiego przysadzistego mężczyznę w starym granatowym garniturze.
- Ale co powiedzą ludzie gdy zauważą że zniknę, tak nie można – powiedział wystraszonym głosem.
Wtedy ów mężczyzna zbliżył się i bez słowa wyrwał duży pęk włosów z głowy Ministra po czym wrzucił je do butelki z przedziwną substancją.
- Ależ co to ma znaczyć – oburzył się Minister, jednak nikt go nie słuchał.
Nieznajomy łyknął przedziwna substancję po czym na jego oczach przeobraził się w niego samego. Wyglądał dokładnie jak on pomijając ten ohydny granatowy garnitur którego Minister nigdy by nie włożył.
- Nikt nie się nie dowie że niema pana w Londynie, ten oto człowiek zajmie się wszystkim podczas pana nieobecności. – powiedział Kingsley.
Mężczyzna wyglądający identycznie jak on sam skłonił się nisko po czym powiedział.
- Trzeba zwołać konferencje – po tych słowach opuścił gabinet zostawiając Kingsley sam na sam z Ministrem.
- Proszę się nie martwić nikt nie zorientuję się że pan niema – powiedział Kingsley.
Prawdziwy minister już chciał wyrazić sprzeciw kiedy Kingsley złapał go za rękę mówiąc.
- Zabieram pana w bezpieczne miejsce proszę się mnie trzymać-
Sekundę później gabinet był już pusty ale
słonce nadal oświetlało blat biurka za którym jeszcze przed chwilą spokojnie rozmawiali…




W tym samym czasie Harry Potter przybył właśnie do nory wraz z Ronem i Panem Weasleyem.
Gdy weszli do środka w kuchni znajdowała się prawie cała rodzina państwa Weasley. Panie Weasley gdy tylko ich zobaczyła wstała z krzeska i zaczęła ściskać ich mówiąc.
- Żyjecie… oh a tak się martwiłam – krzyczała ściskając Harrego i Rona.
- Kochanie uspokój się – powiedział pan Weasley siadając przy stole.
- Wygadywali różne rzeczy w radiu tak się bałam – mówiła Pani Weasley wypuszczając Harrego i Rona z objęć.
Wszyscy znajdujący się w kuchni nasłuchiwali radia…
- A teraz wiadomości z ostatniej chwili – oznajmił spiker przez radio.
- Ciekawe czy złapią tych bandytów – krzyczała pani Weasley.
- Molly uspokój się, - powiedział pan Weasley.
- Szczerze wątpię ministerstwo nie ma pojęcia kto stoi za tym atakiem –
Pan Weasley wyglądał okropnie, jego oczy były mocno zaczerwienione a płomienie rude włosy sterczały we wszystkie strony.
- Minister Mugoli został przetransportowany w bezpieczne miejsce z dala od Londynu, aurorzy zapewniają że nie grozi mu niebezpieczeństwo, mimo to podjęte zostały specjalne środki ostrożności. – oznajmił spiker.
W kuchni panowała absolutna cisza jedynym źródłem hałasu było radio.
- Po masakrze jaka miała miejsce na Peronie 9 i 3/4 żaden czarodziej nie może czuć się bezpiecznie – powiedział spiker.
- Niepotrzebnie wprowadzają ludzi w panikę – oznajmił Pan Weasley ze złością.
- Ministerstwo nie wyklucza działalności śmierciożerców którzy nadal znajdują się na wolności.
- Śmierciożercy co za palant to wymyślił – oburzył się Ron
- Ron, wszyscy dobrze wiemy że nie stoją za tym śmierciożercy –powiedział Pan Weasley.
- Jak wiadomo zginęły 42 osoby magicznego pochodzenia, - oznajmił spiker.
- Aurorom udała się zatrzymać jednego z napastników, jednak podczas ucieczki został on uśmiercony przez swoich towarzyszy, na razie nie wiadomo nic więcej w tej sprawie.
- To straszne – powiedziała Pani Weasley
- Tyle niewinnych osób poniosło śmierć –
Po czym zalała się łzami jednak nikt nie zwracał na to uwagi ponieważ spiker przemówił ponownie.
- Wiadomość z ostatniej chwili, Plotki o śmierci Horacego Slughorna zostały potwierdzone… Minister Magii nie żyje został zamordowany a akcja na peronie 9i 3/4 miała nas jedynie zmylić.
W Pokoju zapadłą absolutna cisza…
- Społeczeństwo czarodejii znajduje się w stanie zagrożenia dlatego prosimy o czujność.- po tych słowach spiker zamilkł i radiu została puszczona normalna audycja.
Pan Weasley wstał z krzesła i wyłączył odbiornik. Wszyscy w kuchni wyglądali na strasznie przybitych. Nagle przez otwarte okno wleciała
sowa upuszczając list na stół po czym od razu odleciała. Pan Weasley sięgnął po list, a następnie podał go Ginny. List miał wielką pieczęć Hogwartu i jak sądził Harry był na pewno zaadresowany do niej. Ginny zaczęła czytać na głos…



Szanowna Pani Weasley
Z powodu nie dysponowania Expressu Londyn-Hogwart proszę stawić się na Ulicy Pokątnej o godzinie 14.00 skąd zostanie pani przetransportowana do szkoły. Z wyrazami szacunku,

Minerwa McGonagall
Dyrektor





Gdy Ginny skończyła czytać zapadła cisza. Harry spojrzał na zegarek była 12.00
- A wiec znaleźni transport – pomyślał Harry.
Siedzieli tak w milczeniu i rozmyślali aż w końcu Pan Weasley wstał i oznajmił że czas ruszać.
Wstali i wyszli na ogródek skąd mieli teleportować się na ulice pokątną.
Harry, Ginny i Pan Weasley złapali się za ręce i po chwili stali już na Ulicy Pokątnej czekając na transport.
- Ciekawe czym nas zabiorą – zapytała Ginny
Na ulicy pokątnej zbierało się coraz więcej ludzi jak Harry zauważył był to osoby w wieku Ginny które także czekały na transport do Hogwartu.
Gdy wybiła czternasta ulica pokątna była pełna osób oczekujących na transport do Hogwartu jednak nikt nie wiedział w jaki sposób zostaną tam zabrani.
Nagle na Ulicy pojawił się Autobus który Harry dobrze znał, był to Błędny Rycerz. Autobus zatrzymał się zaledwie kilka metrów przed zakłopotanym tłumem po czym wyszła z niego nie kto inny jak Minerwa McGonagall i zaprosiła uczniów do środka mówiąc.
- Wszyscy uczniowie ostatniego roku… do środka – powiedziała dominującym głosem.
Wszyscy zaczęli wchodzić do środka i zajmować miejsca, Ginny przytuliła Harrego na porzegnanie po czym obdarowała go całusem w policzek.
- Musze iść – powiedziała Ginny
- Do zobaczenia Harry – po czym weszła po stopniach i zajęła pierwsze wole miejsce tuż przy oknie.
Harry wiedział że Ginny musi ukończyć szkołę jednak fakt że musieli się rozstać był przygnębiający.
- Minerwo – usłyszał Głos Pan Weasleya.
McGonagall odwróciła się i powiedziała.
- Nie martw się Arturze, będę miała na nią oko- po czym uśmiechnęła się i weszła do Autobus który natychmiast odjechał…












PS: Rozdział może zawierać błedy w pisowni ponieważ starałem się zdążyć na czas. Kolejne rozdziały będa ukazywały się o wiele szybciej.
Po za tym musze was prosić o wieksze udzielanie się na forum aby było dal kogo je pisać, zapraszam do komentowania..








Zapowiedzi:
Rozdział Dziewiąty: Biuro Aurorów


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Albus dnia Wto 13:27, 16 Paź 2007, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
tom14
Mugol
Mugol



Dołączył: 05 Sie 2007
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Sob 14:55, 06 Paź 2007    Temat postu:

Rozdział wspaniały warto było czekać nareszcie akcja !!!
Ciekawe kim są ci ludzie jak chce 9 ROZDZIAŁ !!!!!!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
ksomyrk
Mugol
Mugol



Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Sob 20:04, 06 Paź 2007    Temat postu:

Mogę go podsumować tylko jednym słowem:
NAJLEPSZY

Mimo kilku błędów w pisowni, które jeśli się nie mylę sam Word zrobił tekst był wartki, wciągający, nareszcie długi i jak to z Harrym kiedy następny Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Dziuras
Mugol
Mugol



Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Sob 20:33, 06 Paź 2007    Temat postu:

Super rozdzialik!!

Czekam na nastepny!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
lin77
Mugol
Mugol



Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Sob 21:00, 06 Paź 2007    Temat postu:

świetny oby tak dalej

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Dokegu
Mugol
Mugol



Dołączył: 18 Sie 2007
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Nie 8:52, 07 Paź 2007    Temat postu:

swietny rozdzial

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Sakul
Charłak
Charłak



Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Nie 14:40, 07 Paź 2007    Temat postu: Re: Rozdział Ósmy

Albus napisał:





Po za tym musze was prosić o wieksze udzielanie się na forum aby było dal kogo je pisać, zapraszam do komentowania..




rozdzialik wspaniały nareszcie jakaś akcja

co do aktywności na forum mówisz masz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
marcin971276
Czarodziej
Czarodziej



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/6


PostWysłany: Nie 17:52, 07 Paź 2007    Temat postu:

tak rozdzial wspania i wkoncu dluuuuuuuugiiiiiiiiiiiiiiiiiiii Razz Albus pomysl o ksiazce ale o tym pisalem juz w rozdziale poprzednim WSPANIALY

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
marcin971276
Czarodziej
Czarodziej



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/6


PostWysłany: Nie 17:56, 07 Paź 2007    Temat postu:

a co do aktywnosci to sie poprawie pisz chociazby dla tej garstki ktora sie tu wypowiada GRATULACJE

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Albus
Administrator
Administrator



Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 303
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Pon 14:42, 08 Paź 2007    Temat postu:

Wielkie dzieki czekam na wiecej komentarzy... aha pamietajcie ze im więcej ludzi bedzie czytac 8 tom tym szybciej będa ukazywac się kolejne rozdziały... Udzielajmy sie na cały forum i wysyłajmy linki znajomym....<tego forum>

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Albusiak
Nauczyciel w Hogwarcie
Nauczyciel w Hogwarcie



Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Pon 16:28, 08 Paź 2007    Temat postu:

Ś W I E T N Y rozdział.
(Ja jestem prawie codziennie na forum)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Sakul
Charłak
Charłak



Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Pon 19:04, 08 Paź 2007    Temat postu:

ja tez
nawet kilka razy dziennie i czasem mi sie zdazy nawet kogos zobaczyc Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
lakra
Charłak
Charłak



Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Pon 19:51, 08 Paź 2007    Temat postu:

czekam z niecierpliwością na następny rozdział Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
marcin971276
Czarodziej
Czarodziej



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/6


PostWysłany: Wto 13:17, 09 Paź 2007    Temat postu:

ja wysylalem link do ponad 80 osob RazzP i wchodze na forum chyba z 8 razy dzinnie 8 tom caly kozacki

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Maya
Nauczyciel w Hogwarcie
Nauczyciel w Hogwarcie



Dołączył: 27 Lip 2007
Posty: 102
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Wto 14:16, 09 Paź 2007    Temat postu:

Rozdzial fajny, chociaz nie smierc Colina w ogole mnie nie wzruszyla i jakos emocji zadnych rozdzial nie wzbudzil, ale zly nie byl ^^ Gratuluje i czekam na ciag dalszy ^^

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
robert2142
Mugol
Mugol



Dołączył: 23 Sie 2007
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Wto 17:18, 09 Paź 2007    Temat postu:

Świetny Rozdział!!!!
Oby tak dalej!!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
BlueTombstone
Charłak
Charłak



Dołączył: 30 Lip 2007
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Olsztynek


PostWysłany: Wto 17:55, 09 Paź 2007    Temat postu:

super!!! zajefajny ten rozdzialik Smile opłacało się czekać

jeden tekst mnie rozwalił (wiem, że to błąd, ale nie mogę się powstrzymać) :
" Ginny przytuliła Harrego na porzyganie" xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
alaszmit1
Mugol
Mugol



Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Sob 21:40, 13 Paź 2007    Temat postu:

ta część jest SUPER!!!! Z niecierpliwością czekam na kolejny. Ale przydałoby się więcej fragmętów miłosnych Ginny i Harrego oraz Rona i Hermiony. Masz talent. Muszę się przyczepić do jednej rzeczy. Collin został zabity w 7 części. Widzę że miał dwa życia skoro został zabity także w tym tomie :/

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Albus
Administrator
Administrator



Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 303
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Wto 13:21, 16 Paź 2007    Temat postu:

Dobre uwagi <poprawka> czekam na komentarze kolejne

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
alex44
Mugol
Mugol



Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Wto 14:50, 16 Paź 2007    Temat postu:

Rozdział jest naprawde wspaniały (i długi ) Nie zawiodłam sie czekam na kolejne... Buziak dla Albusa :*

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Kasia7
Mugol
Mugol



Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Szczecin


PostWysłany: Wto 18:28, 30 Paź 2007    Temat postu:

oczywiscie rozdzial swietny Very Happy Albus dawaj dalej :d

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
marcin971276
Czarodziej
Czarodziej



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/6


PostWysłany: Wto 18:31, 30 Paź 2007    Temat postu:

tak Albus

dalerj dalej dalej Smile Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu    Forum Harry Potter Strona Główna -> 8 Tom Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group.
Theme Designed By ArthurStyle
Regulamin