Harry Potter
Obecny czas to Nie 9:00, 22 Paź 2017

Rozdział Siódmy

 
Odpowiedz do tematu    Forum Harry Potter Strona Główna -> 8 Tom
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Jak wam sie podobał siódmy rozdział
Był Bardzo Dobry
82%
 82%  [ 19 ]
Był Dobry
13%
 13%  [ 3 ]
Średni
4%
 4%  [ 1 ]
Nie mam zdania
0%
 0%  [ 0 ]
Słaby
0%
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 23


Autor Wiadomość
Albus
Administrator
Administrator



Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 303
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Pon 19:56, 10 Wrz 2007    Temat postu: Rozdział Siódmy

Nowy Dom





- Arturze jak sadzisz co z nim ? –
- Uzdrowiciele mówią że jest w szoku i musi wypoczywać –
- Ale jak długo to potrwa –
- Nie wiem Moja Droga ale powinien niedługo odzyskać zdrowie.-
Te słowa bardzo powoli docierały do głowy Harrego słyszał je jakby z oddali. Nie wiedział co się z nim dzieje, bul w jego głowie sprawiał że czuł się okropnie.
- Choć Molly on musi wypoczywać. – usłyszał znajomy głos pana Weasleya
Harry usłyszał kroki które zdawały się oddalać, nagle głośny trzask. Powoli otworzył oczy, wszystko było zniekształcone i bardzo zamazane, Harry zrozumiał że ściągnięto mu okulary jednak nie wiedział gdzie one są, nie wiedział gdzie on sam się znajduje. Powoli i bardzo ostrożnie zszedł z łóżka zaczął zmierzać w kierunku wielkiej plamy która wyglądała jak stół, nie widział za wiele jednak gdy tylko się zbliżył od razu zauważył swoje okulary które spokojnie spoczywały na krawędzi stołu.
Ostrożnie podniósł je ze stołu i włożył na swój nos. Efekt był murowany , jego wzrok od razu się polepszył. Harry zauważył że znajduje się w niewielkim pokoju który był wspaniale oświetlony przez wielkie okno które wpuszczało tak dużą ilość promieni słonecznych. Jego łóżko znajdowało się w lewym rogu pokoju, obok stała wielka nocna lampa, poza tymi przedmiotami w pokoju nie było niczego więcej. Nieskazitelnie białe ściany na których nie wisiał żadne obraz, pokuj sprawiał wrażenie jakby był urządzany przez osobę kompletnie się na tym nie znającą. Harry obrócił się w kierunku stołu z którego przed chwilo zabrał swoje okulary. Stał na nim niewielki bukiet róż z karteczką „ wracaj do zdrowia Harry „ obok leżała gazeta ,Harry wziął ja do ręki jednak nie potrafił jej odczytać ponieważ była napisana w nieznanym mu języku. Chciał już wyjść z pokoju i znaleźć kogoś kto mu to wyjaśni jednak gdy tylko zbliżył się do drzwi one nagle się otworzył. Harry odskoczył do tyłu a osoba która przed nim stała wydawała się być lekko zaskoczona. Harry był w chwilowym szoku jednak po krótkiej chwili wydyszał.
- Dzięn-n Do-obry Panie Ministrze –
Tak oto stał przed nim Horacy Slughorn Minister Magii.
- Harry jak dobrze cię widzieć – powiedział Slughorn
Wyglądał dość dziwnie w białym garniturze i przyciasnym cylindrze na głowie. Był bardzo zdziwiony , i sprawiał wrażenie zakłopotanego.
- Powiedziano mi że śpisz chciałem tylko.. –
- Oh tak właśnie się obudziłem, czy może mi pan powiedzieć gdzie jestem? – zapytał Harry.
- Harry doznałeś poważnej kontuzji i znajdujesz się w klinice dla czarodziejii
- W Londynie tak ?? – zapytał Harry.
- Ależ skąd nie było mowy o transporcie – uśmiechnął się Slughorn.
- Jesteś nadal w Bułgarii –
Do Harrego nagle dotarło mecz on i Krum!
- Panie Ministrze a co z meczem ?? – zapytał pośpiesznie Harry.
- Ah tak świetny chwyt Harry, najlepszy jaki dotąd widziałem co za poświecenie. – odpowiedział Slughorn.
- Jaki chwyt ? – zdziwił się Harry.
- Przecież się rozbiłem przegraliśmy prawda ??
- Ależ skąd Harry nic nie pamiętasz, to był chwyt stulecia gdy tylko złapałeś znicza roztrzaskałeś się o trybuny, to było okropne. - Slughorn wykrzywił się jakby opowiadanie o tym sprawiało mu bul.
- Harry myśleliśmy że nie żyjesz. Od razu zabrano cię do kliniki a mecz zakończono. Cała Anglia czeka na wiadomości o twoim stanie zdrowia. Choć wygraliśmy mecz nikt nie świętował.
- To znaczy że wygraliśmy mecz ? – zapytał Harry
- Z cała pewnością – uśmiechną się Slughorn.
Radość zaczęła rozpierać Harrego, wygrali, Anglia została mistrzem świata!
W tym czasie Slughorn wyciągnął coś z torby która trzymał blisko przy sobie i położył na stole. Brzęk monet był ogromny gdy Slughorn postawił na stole wielką sakiewkę.
- Oto twoje wynagrodzenie za Finał. I oczywiście premia za wygraną i kontuzję.
- Dokładnie 15 tysięcy galeonów.
- Teraz Harry jesteś naprawdę bogaty – uśmiechnął się Horacy.
- No ale na mnie już czas, muszę powiadomić prasę że jesteś cały i zdrowy.
- Do widzenia Harry – powiedział Slughorn i nim Harry zdążył go o cokolwiek zapytać wyszedł z pokoju pozostawiając Harrego w samotności.
Harry nic z tego nie rozumiał. Miał tyle pytań a osoba która mogła na nie odpowiedzieć właśnie wyszła.
- Zupełnie zapomniałem o wynagrodzeniu – pomyślał Harry.
Podszedł do stolika i spojrzał do sakiewki. Złote galeony lśniły jeden obok drugiego. Harry był zdziwiony że w tak małej sakiewce mieści się aż 15 tysięcy galeonów. Jednak gdy tylko włożył rękę do sakiewki od razu zrozumiał. Sakiewka miała na sobie czar powiększenia, taki sam jak torebka Hermiony.
Zanim jednak Harry zdołał się nad tym głębiej zastanowić drzwi rozwarły się na rozcież i do pokoju wkroczył…
- Ron ! Hermiona ! jak dobrze was widzieć – krzyknął Harry.
Ron podszedł do niego i poklepał go po plecach mówiąc.
- Stary przez chwile myślałem że wykorkowałeś.
- Ron przestań. Harry jak dobrze cię widzieć – powiedziała Hermiona
po czym zalała się łzami.
- Harry gdy się rozbiłeś myślałam że to koniec – powiedziała.
Harry nie widział co ma zrobić, przytulił Hermionę do siebie i powiedział.
- Nic mi nie jest jak widzicie jestem cały. –
- Ale mogło tak nie być – powiedziała Hermiona ocierając łzy.
- Mogłeś się zabić Harry, dlaczego nie odpuściłeś.-
-stary to było coś, Krum zawrócił w ostatniej chwili a ty w tym czasie złapałeś znicza i jednocześnie uderzyłeś w trybuny. Nigdy czegoś takiego nie widziałem cała widownia zamarła.-
- Nikt nie myślał o wygranej wszyscy patrzyli na to co się stało nie jak na wygraną tylko jak na wielką tragedię. Cały świat czarodiejii czeka na wiadomości o twoim zdrowiu. Anglia odwołała wielką imprezę do czasu aż wyzdrowiejesz.- Ron opowiadał to z taką ekscytacją że gdy skończył Harry nie wiedział co o tym myśleć.
- Cieszę się że czujesz się już lepiej – powiedział Ron.
Zanim Harry zdołał o cokolwiek zapytać do pokoju wszedł Pan Weasley.
- Harry właśnie się dowiedziałem – powiedział pan Weasley.
Podszedł do niego i uścisnął go jak syna.
- Slughorn właśnie powiadomił całe społeczeństwo czarodzieji że czujesz się już dobrze.
- Cała Anglia czeka na twój powrót. – powiedział Pan Weasley.
Harry nie wiedział co odpowiedzieć ale czuł że oni go rozumieją.
- Jak długo tu leże – to pytanie samo wydobyło się z ust Harrego.
- Dwa dni Harry – powiedziała Hermiona
- Kiedy będę mógł wrócić do Anglii ? – zapytał Harry.
- Prawdopodobnie dziś, o ile uzdrowiciele nie będą mieli nic przeciwko temu.- powiedział Pan Weasley.
- Czuję się świetnie, mogę wyjść teraz ! –oburzył się Harry.
- Rozumiem cię Harry ale musisz pamiętać że przeżyłeś groźny wypadek. – oznajmił Pan Weasley.
Harry nie chciał się sprzeczać z panem Weasleyem dlatego przytaknął.
- Cieszę się że mnie rozumiesz Harry. Pójdę po kogoś kto oceni twój stan zdrowia. – powiedział Pan Weasley po czym wyszedł.
Minuty ciągnęły się nieubłaganie a Pan Weasley nie wracał.
Gdy Harry miał już zamiar wyjść i sam kogoś znaleźć drzwi otworzyły się i stanął w nich niski staruszek z wielkimi krzaczastymi wąsami. A za nim stał Pan Weasley.
- Harry to jest Pan Christow który oceni twój stan zdrowia. – powiedział Pan Weasley.
Staruszek podszedł do Harrego i kazał mu usiąść. Harry był zdziwiony tym jak dobrze mówił po angielsku. Pan Chistow złapał prawą rękę Harrego i zaczął ja oglądać mrucząc coś pod nosem. Następnie poprosił Harrego aby przechylił głowę w lewo i w prawo. Harry nie wiedząc jakie to ma znaczenie przechylił głowę w obie strony gdy tylko to zrobił staruszek klasnął w ręce i powiedział.
- Wspaniale. ! zdrowy ! –
- Tylko tyle ? –zdziwił się Harry
- Ależ tak, jesteś zdrów jeszcze dzisiaj zostaniesz zabrany do Anglii chyba tego chcesz ? – zapytał Pan Christow z dziwnym akcentem.
- Oczywiście – odpowiedział Harry
Radość rozpierała Harrego, jest zdrowy jeszcze dziś wróci do Anglii.
Myśl o tym że wszyscy czekają na jego powrót jeszcze bardziej podniosła go na duchu.
- Jednak odradzam ci na razie latanie na miotle – uśmiechnął się Pan Christow.
- Ani mi się śni – odpowiedział Harry.
Po czym Pan Christow wyszedł zostawiając ich samych.
- Znakomicie. – powiedział Pan Weasley.
- Harry tu mam twoje ubrania, przebierz się my poczekamy na ciebie na zewnątrz. – powiedział dając mu ubranie i buty.
Pan Weasley, Ron i Hermiona wyszli a Harry w błyskawicznym tępie ściągnął z siebie pidżamę i założył nowe ciuchy.
Gdy był już ubrany złapał swoją sakiewkę z galeonami i wyszedł z pokoju. Na korytarzu stali Pan Weasley Ron i Hermiona i wyglądali na zadowolonych. Korytarz był perłowo biały biel aż raziła w oczy, niebyło na nim niczego innego poza złotymi klamkami które wystawały ze ściany co kilka metrów. Na końcu korytarza znajdowały się wielkie drewniane drzwi.
- Idziemy – powiedział pan Weasley i skierował się w stronę ów drzwi.
Harry Ron i Hermiona ruszyli za nim. Korytarz był bardzo długi, dotarcie do masywnych drewnianych drzwi zajęło im około dwóch minut.
Harry nigdy nie był w tak dziwnym miejscu ponieważ gdy Pan Weasley otworzył drzwi za nimi znajdował się kolejny korytarz. Gdyby nie zielone klamki wystające co kilka metrów wyglądał by identycznie jak poprzedni. Dotarcie do kolejnych drzwi zajęło i mniej więcej tyle samo czasu.
Lecz gdy tym razem Pan Weasley je otworzył oczom Harrego ukazała się perłowo biała winda. Cała czwórka weszłą do środka po czym drzwi się zamknęły.
- Harry wciśnij jedynkę – usłyszał głos Pana Weasley
Tu obok Harrego znajdowała się wielka plansza z cyframi, Harry bez zastanowienia wcisnął jeden a drzwi natychmiast się otworzyły.
Widok był przepiękny winda zatrzymała się pośrodku wielkiego parku. Wielkie drzewa sięgały zamglonego nieba a kafelki z których był zrobiony chodnik wspaniale komponowały się z perłowo białymi ścianami.
Cały park znajdował się nadal w pomieszczeniu choć Harry nie widział sklepienia domyślał się że jest to coś w rodzaju sufitu jaki znajduje się w wielkiej Sali. Pomiędzy drzewami stały złote ławeczki na których gdzieniegdzie siedzieli ludzie. Na samym końcu drogi stał wielki drewniany stół do którego zmierzała większość osób. Siedziały przyniż trzy osoby i jak Harry zauważył to miejsce spełniało rolę recepcji.
Harry nie miał okazji zrozumieć tego wszystkiego co zobaczył ponieważ pan Weasley powiedział.
- Tedy Harry. – i pokazał ręką na boczną alejkę. Harry chcąc nie chcąc skierował się w stronę alejki za Panem Weasleyem. Teraz podążali wąską alejką która była otoczona drzewami. Ron i Hermiona wydawali się być już trochę znudzeni i podążali tuż za Harrym. Gdy dotarli do końca, stanęli na wprost trzech zwykłych kominków. Harry wiedział że to sieć Fiu ponieważ nie raz już nią podróżował i gdy pan Weasley podał mu proszek wiedział co ma zrobić.
- Harry wiem że umiesz obchodzić się z proszkiem Fiuu ale proszę abyś dokładnie wypowiedział „ Nora”. – powiedział pan Weasley.
- Rozumiem – odpowiedział Harry.
- Ron ty pierwszy – powiedział pan Weasley.
Ron sypnął proszkiem Fiuu w kominek po lewej stronie Harrego i gdy tylko wkroczył do niego krzyknął.
- Nora ! – po czym zniknął.
Następna była Hermiona, wkroczyła do tego samego kominka i donośnym głosem krzyknęła Nora !
- Teraz ty Harry - powiedział pan Weasley popychając go w kierunku kominka.
Harry sypną proszek do kominka i pewnie wkroczył do niego, płomienie tylko muskały jego skórę gdy Harry powiedział.
- Nora ! –
Sakiewka którą trzymał mocno w drugiej ręce prawie wyślizgnęła się z jego reki gdy upadł na podłogę w kuchni państwa Weasley.
Gdy tylko wstał nadbiegła pan Weasley z wielka szczotką do ubrań przy pomocy której wytarła Harrego z sadzy. Następnie z kominka wyskoczył Pan Weasley który od razu zawołał.
- Jak dobrze być w domu – wydał się być bardzo szczęśliwy choć zmęczony.
- Harry obiad leży na stole – usłyszał głos pani Weasley która wskazała na stół przy którym Ron i Hermiona właśnie jedli obiad.
- Wszyscy już zjedli był nawet Percy , - powiedziała Pani Weasley z nuta radości w głosie.
Harry zasiadł do stołu i zaczął jeść.
- Arturze może coś zjesz ? – zapytała pani Weasley.
- Oh nie dziękuję Molly ale mam jeszcze dużo spraw do załatwienia. – powiedział pan Weasley po czym wyszedł szybkim krokiem.
Gdy talerz Harrego był już pusty razem z Ronem i Hermioną pomaszerowali na górę.
Gdy dotarli do pokoju Harrego i Rona Hermiona nagle się zatrzymała.
- O rany przepraszam ale musze lecieć – powiedziała
- Jak to - zapytał Ron, ale było już za późno Hermiona właśnie zbiegła do kuchni i chwilę później dało się słyszeć trzaskanie drzwi frontowych.
- O co chodzi – zdziwił się Harry.
- Nie wiem ale wyglądała jakby o czymś zapomniała – odpowiedział Ron.
- Ma teraz dużo spraw na głowie, ta przeprowadzka nowe mieszkanie –
- Jak to nowe mieszkanie ? – zapytał Harry.
- A no tak bo ty nic nie wiesz – powiedział Ron
- Hermiona mieszka teraz sama w Ladynie wynajęła mieszkanie w mugolskiej dzielnicy. –
- Hermiona ? – zdziwił się Harry
- Nom mam zamiar zrobić to samo gdy tylko rozpocznie się rok szkolny. – odpowiedział Ron wchodząc do pokoju.
Resztę dnia Harry spędził na rozmyślaniach o własnym domu.
Wiedział że teraz będzie musiał radzić sobie sam jednak nie potrafił sobie wyobrazić takiego życia.




Gdy obudził się następnego dnia wiedział na co przeznaczy swoje Galeony.
Harry postanowił sobie kupić wspaniałe mieszkanie gdzieś w Londynie.

- Harry – usłyszał głos Pani Weasley podczas śniadania.
- Dziś cała Anglia świętuje zarówno twój powrót do zdrowia jak i zwycięstwo w Finale. –
- Mam nadzieje że chcesz iść z nami na ulicę pokątna tam odbędzie się wielki festyn – powiedziała Panie Weasley.
Harry rozmyślał właśnie o wspaniały chwilach które spędził dziś rano z Ginny gdy razem wybrali się na spacer gdy Ron szturchnął go i przywołał do rzeczywistości.
- Tak tak ależ oczywiście Pani Weasley – powiedział Harry
- Cieszę się – odpowiedziała pani Weasley.
- W takim razie po śniadaniu wszyscy razem udamy się na ulicę pokątną. – powiedział Pan Weasley który właśnie skończył czytać Proroka Codziennego.
Gdy Pan Weasley odłożył go na stół Harry odczytał nagłówek który głosił.
-„ Anglia Świętuje” – Harry wziął gazetę do ręki i zaczął czytać.





Anglia Świętuję
Cała Anglia wyczekiwała od dwóch dni informacji na temat zdrowia Harrego Pottera. Jak zapewnił nas Minister Magii Horacy Slughorn, Harry czuję się dobrze i już wczoraj wrócił do Anglii. Z tego powodu dziś na Ulicy pokątnej odbędzie się Festyn który ma uczcić wygrana Anglii w Mistrzostwach Świata w Quidditcha.





Harry skończył czytać artykuł jednak pod nim znajdował się drugi dużo mniejszy.





Kolejne Zniknięcia
Niewyjaśnione zniknięcia nadal trwają. W ciągu ostatniego tygodnia zniknęło siedem osób magicznego pochodzenia, jak twierdzą rodzinny zaginionych nie maiły one żadnego związku z poplecznikami Sami- Wiecie –Kogo. Szef Biura Aurorów prosi społeczeństwo czarodziejii o ostrożność i zapewnia że aurorzy są już na tropie osób które mogą być odpowiedzialne za te zniknięcia.






Harry skończył czytać i odłożył gazetę na stół.
- Ktoś poluje na czarodziejii – pomyślał Harry
Jednak nie miał pojęcia kto mógł by być w to zamieszany. Harry uważał że nie stoją za tym śmierciożercy którzy po upadku Voldemorta zapadli się pod ziemie.
Poza tymi spostrzeżeniami nie znał nikogo kto mógł porywać ludzi.
- W takim razie w drogę dochodzi 10 – powiedział Pan Weasley odciągając Harrego od jego myśli.
Wszyscy wstali i zaczęli zmierzać w kierunku drzwi prowadzących do ogrodu.
Harry ruszył za rodziną Weasleyów choć tak naprawdę nie miał ochoty na wyjście. Gdy wszedł do ogrodu cała rodzina stała już w kole trzymając się za ręce.
- Harry szybciej – zawołał Pan Weasley.
Harry szybkim krokiem podbiegł do Ginny i Rona i chwycił ich za ręce.
Chwile później stał już na środku ulicy pokątnej która jak zawsze była pełna ludzi.
- Tedy – usłyszał głos Pana Weasleya.
Zaczął zmierzać w kierunku wielkich namiotów ustawionych pośrodku ulicy pokątnej gdzie rozstawione były długie stoły przy który siedziało już wiele osób.
- Festyn zacznie się za około godzinę – oznajmił Pan Weasley
- Zajmijmy wolne miejsca – powiedział Pan Weasley i wskazał ręką na wolny stół po prawej stronie.
Cała rodzina wraz Harrym zasiadła do stołu. Harry czuł się dość dziwnie siedząc pośrodku ulicy pokątnej. Jednak zauważył że na innych stołach ludzie jedzą i piją. Pomyślał że pewnie sami przynieśli swoje przekąski jednak gdy ponownie spojrzał na swój stół który jeszcze przed chwila był pusty, teraz znajdowało się na nim mnóstwo potraf. Minęła godzina a ludzi było coraz więcej. W końcu około godziny 11.20 na środku wolnego miejsca gdzie stała nieduża scena pojawił się sam Minister Magii. W eleganckim czarnym smokingu który bardzo ciasno przylegał do jego pulchnego ciała. Minister uciszył wszystkich machnięciem ręki po czym przyłożył sobie różdżkę do gardła i powiedział donośmy głosem.
- Witam wszystkich na Festynie z Okazji zwycięstwa Anglii w Finałach Mistrzostw Świata w Quidditcha ! –
- Dziękuję za tak liczę przybycie, A teraz niech rozpocznie się zabawa! . – po tych słowach zszedł ze sceny a na jego miejscu pojawiła się kapela muzyczna która zaczęła przygrywać piosenki.
Zabawa była wyśmienita wszyscy tańczyli, śmiali się i żartowali. Harry zupełnie zapomniał o wszystkich zmartwieniach jakie miał i rzucił się w wir zabawy.
Po kilku bardzo energicznych tańcach jakie zatańczył z Ginny a także Panią Weasley usiadł ciężko przy stole.
- W porząsiu Harry ? - usłyszał znajomy głos tuż za nim
- Hagrid – ucieszył się Harry gdy zobaczył jak Hagrida siada obok niego.
- Niezła zabawa prawda – powiedział Hagrida.
- Wyśmienita – odpowiedział Harry.
- A dlaczego ty się nie bawisz ? – zdziwił się Harry.
- Wiesz nie bardzo lubię potańcówki ale nigdy nie odmówię sytego posiłku – powiedział Hagrid nakładając sobie wielką porcję kurczaka na talerz.
- Cieszę się że jesteś cały Harry – powiedział Hagrida po czym wytarł nos.
- Ja też się cieszę – uśmiechną się Harry i także nałożył sobie wielką porcję kurczaka.
Godziny Mijały a on Hagrida i cała rodzina Weasleyów świetnie się bawili.
Gdy wybiła godzina 17.00 Harry odczuwał już na sobie działanie ognistej whysky której nalewał mu co chwila Hagrid. Pan Weasley wygłaszał właśnie swoją opinie na temat zniknięć które mają miejsce w Anglii i nie tylko.
- Uważam że ministerstwo nie szuka osób które mogą być za to odpowiedzialne – powiedział Pan Weasley a w jego głosie dało się wyczuć że nadużył już trunku.
- Zgadzam się z tobą Arturze – powiedział Hagrida który także nie wyglądał za dobrze.
- Ministerstwo powinno działać a nie zapobiegać – powiedział ponownie Hagrida poczym głośno czknął.
Zabawa trwała nadal a dyskusje przy ich stole nie miały końca.
Gdy wybiła 20 Harry odmówił kolejnej nalewki trunku, czuł się bardzo niepewnie ale jednak humor mu dopisywał. Gdy zapadła noc zapłonęły lampy i zabawa ciągnęła się dalej a Harry bawił się naprawdę wspaniale. W pewnym chwili rozmowa zeszła na Harrego.

- Słyszałem Harry że dostałeś niezła sumkę za ten Mecz – zapytał Hagrida który wzbudził w Harrym podziw ponieważ nadal trzymał się znakomicie mimo ilości whysky jaka wypił.
- ah-o-o Tak dokładnie 15 tysięcy – powiedział z dumą Harry który dopiero teraz uświadomił sobie jak bardzo mocno działa na niego trunek.
- A masz już cel na który chciałbyś wydać taka sumę – zapytał Pan Weasley.
- Myślałem o kupnie domu – odpowiedział Harry.
- Doprawdy a masz już coś na oku Harry /? – zapytał Pan Weasley.
- Nie na razie nic– powiedział Harry
- Wiesz Harry chyba znam dobra lokalizację po przystępnej cenie – powiedział pan Weasley.
- Niedaleko stąd mój dobry znajomy Albert Keleblert próbuje sprzedać dom-
- Jest w naprawdę niezłym stanie, Albert wyjeżdża do Indii i szuka kupca- powiedział Pan Weasley.
- I Harry powiem ci że to naprawdę dobra inwestycja dom jest ogromny i zadbany a Albert sprzeda go po niewielkiej sumce ponieważ potrzebuje galeonów natychmiast.-
Harry nigdy nie myślał o wielkiej posiadłości ale jeśli cena była by naprawdę niska to dlaczego nie.
- Panie Weasley a czym mógłby mi pan pokazać ten dom – powiedział Harry.
- Ależ oczywiście Harry nawet teraz – powiedział pan Weasley
- Arturze to nie jest odpowiednia pora – powiedziała Pani Weasley
- Molly kochanie tylko chwilę Albert niedługo wyjeżdża a Harry…to zajmie nie więcej niż 10 minut.- odpowiedział Pan Weasley i zagarną Harrego do siebie.
- Harry choć to potrwa chwilę – dało się wyczuć w głosie Pan Weasley mocny zapach whysky.
Harry nie wiedząc co o tym myśleć ruszył za Panem Weasleyem. Szli przez tłumy ludzi a Harry nie widział dokąd.
- Tu będzie dobrze – powiedział Pan Weasley zatrzymując się.
- Harry złap mnie za rękę –
Harry wiedział że Pan Weasley ma zamiar teleportować ich do tego miejsca dlatego bez słowa chwycił jego rękę.
Ulica pokątna była pełna ludzi i nikt nie zauważył jak dwie osoby nagle zniknęły.



Harry wylądował miękko na trawie nadal trzymając Pan Weasley za rękę. Znajdowali się na jakimś mugolskim osiedlu, blask latarni oświetlał niewielką uliczkę która teraz podążali.
- Panie Weasley ale czy ten pan znajomy…Znaczy czy to dobra pora ? – zapytał Harry.
- Harry Albert powiedział mi to dwa dni temu , że dziś w nocy wyjeżdża i jeśli nie znajdzie kupca dom będzie stal pusty.-
- Oby nie było za późno – powiedział pan Weasley
Przyspieszyli kroku gdy nagle pan Weasley skręcił w polną drogę która prowadziła pod górkę. Szli tak dobre 400 metrów kiedy Pan Weasley w końcu się zatrzymał.
- Jesteśmy na miejscu – powiedział pan Weasley i wskazał ręką w lewo.
Stał tam dom którego Harry nigdy by nie spostrzegł gdyby nie został mu pokazany. Był naprawdę ogromy lecz drzewa które go przysłaniały sprawiały że był prawie nie widoczny.
Pan Weasley pchnął Harrego rękę w kierunku ścieżki położonej miedzy drzewami która prowadziła do domu. Gdy on i Pan Weasley stanęli tuż przed wejściem do domu Harry zrozumiał co miał na myśli pan Weasley mówiąc „zadbany” . Dom był przepiękny niskie kolumny tuż przy wejściu sprawiały że wyglądał jak pałacyk, a wielkie okna tuż nad wejściem wyglądały naprawdę wspaniale. Harry wiedział że ten dom jest idealny jednak cena mogła być sporym problemem.
- W salonie pali się światło najwidoczniej zdążyliśmy, - powiedział Pan Weasley po czym wszedł po schodach i zapukał do drzwi.
- Albert na pewno się ucieszy –
Harry ledwo słyszał słowa które wypowiadał pan Weasley ponieważ nadal był zafascynowanym tym miejscem. Wspaniały wielki dom otoczony drzewami które sprawiały że był niewidoczny, to miejsce było idealne dla czarodzieja zbyt idealne…
Drzwi otworzyły się i stanął w nich wysoki czarodziej z ciemną cerą i długimi sięgającymi ramion włosami.
- Arturze co za wizyta – odpowiedział nieznajomy
- Czyżbyś chciał się pożegnać –
- Witaj Albercie – odpowiedział Pan Weasley.
- Jest tu w interesach – uśmiechnął się Pan Weasley.
- Mam dla ciebie kupca… To jest Harry Potter – powiedział pan Weasley i wskazał rękę na Harrego.
- Harry Potter… ? ależ – staruszek zszedł po schodach i uścisnął Haremu dłoń.
- Miło mi Pana poznać Panie Potter – powiedział Albert.
Harry poczuł sympatie do Alberta i powiedział.
- Mi także miło Pana Poznać –
- Co mówiłeś Arturze interesy, czyżby Pan Potter chciał kupić mój dom ? – zapytał Albert zdziwiony.
- W rzeczy samej, jednak wszystko zależy od ceny – powiedział Pan Weasley
- Ah.. no tak pewnie myślisz młodzieńcze że taki dom kosztuje majątek – odpowiedział staruszek.
- Ależ nie ja sam odziedziczyłem go po moim ojcu jednak teraz gdy opuszczam kraj na stałe chciałbym go sprzedać.
- Jaką suma dysponujesz chłopcze, wiem że grałeś w finale mistrzostw świata dlatego proponuje 12 tysięcy galeonów. Uważam że to rozsądna cena – powiedział staruszek.
Harry nie mógł uwierzyć 12 tysięcy galeonów za tak wspaniały dom, wiedział że musi go kupić…
- Jeśli tyle żądasz sadze że Harry jest zainteresowany.- odpowiedział Pan Weasley z uśmiechem na twarzy.
- Zainteresowany… Kupuje go jest przepiękny. – odpowiedział Harry.

Albert uśmiechną się do Harrego i zaprosił ich do środka. Cała trójka weszła do domu w którym Harry miał niedługo zamieszkać…








Rozdział był bardzo długo opracowywany prze zemnie, nie ma w sobie zbyt dużo akcji ale zawiera wiele ważnych informacji.







Zapowiedzi:

Rozdział Ósmy: Zagubiony Express


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Rose Mary
Nauczyciel w Hogwarcie
Nauczyciel w Hogwarcie



Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: LEGNICA Wiecie tam dają takie fajne kaftaniki...Nie wiem tylko czemu są wiązane od tyłu...


PostWysłany: Pon 20:03, 10 Wrz 2007    Temat postu:

Aaach...Cudeńko małe.
Faktycznie mało się dzieje ale to nic....
Byłam na głodzie a rozdział jest super naprawdę wiele wyjaśnia.
Harry jak to Harry...Zapiecek Weasleyów najlepszy jest.
Ja tam bym jakąś małą rozróbę zrobiła na tej imprezce. Można by dorwać Pottera po pijaku, ale cóż Voldo nie żyje a Śmerciojadki pewnie mają kaca i tyle.
Cóż Albus może uciec oj może...A co jesli go wykasujesz w przypływie samokrytyki...Nigdy nic nie wiadomo.

A tytuł ósmego
Grr już się niecierpliwie

A ten dom serio był piękny czy Harry miał pijackie wizje??


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Dokegu
Mugol
Mugol



Dołączył: 18 Sie 2007
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Pon 20:21, 10 Wrz 2007    Temat postu:

Spoko rozdział mam nadzieje ze na nastepny nie bedziemy musieli tyle czekac bo chyba wykorkuje Bravo

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Albusiak
Nauczyciel w Hogwarcie
Nauczyciel w Hogwarcie



Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Pon 20:28, 10 Wrz 2007    Temat postu:

Brawo dla Albusa!Oby tak dalej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
kaskastud
Mugol
Mugol



Dołączył: 12 Sie 2007
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Pon 21:42, 10 Wrz 2007    Temat postu:

rzeczywiscie malo akcji. ale nieźle. gratuluję. pozdrawiam i czekam na więcej

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
DomA
Mugol
Mugol



Dołączył: 28 Sie 2007
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z takiej jednej dziury :/


PostWysłany: Wto 14:15, 11 Wrz 2007    Temat postu:

Mmm rozdziałek super Very Happy już nie mogę się doczekać następnego. A może byście dali więcej akcji Harry-Ginny bo coś maławo o nich?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
alex44
Mugol
Mugol



Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Wto 14:22, 11 Wrz 2007    Temat postu:

Rozdział Świetny, bardzo ciekawy Gratulacje dla Albusa Smile Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
belial_
Członek Zakonu
Członek Zakonu



Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 239
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Wto 15:12, 11 Wrz 2007    Temat postu:

jest kilka bledow. rozdzial dobry. poczatek b.sentymentalny... zastanawia mnie, dlaczegfo harry nie wypytuje o swoja miotle...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Sakul
Charłak
Charłak



Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Wto 17:47, 11 Wrz 2007    Temat postu:

dobre pytanie miotła to dla niego prawie wszystko

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
belial_
Członek Zakonu
Członek Zakonu



Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 239
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Wto 18:39, 11 Wrz 2007    Temat postu:

aha. cos mi sie o uczy obilo ze 7 rozdzial bedzie razem z 8, szkoda ze tak nie jest Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Albus
Administrator
Administrator



Dołączył: 25 Lip 2007
Posty: 303
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Śro 13:59, 12 Wrz 2007    Temat postu:

Belial ah te twoje pytania poczekaj do kolejnych rozdziałów

Czekam na więcej odpowiedzi...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
marcin971276
Czarodziej
Czarodziej



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/6


PostWysłany: Śro 15:44, 12 Wrz 2007    Temat postu:

sorry ze to napisze ale rozdzial jest zajebisty a i albus moze pomyslisz o wydaniu ksiazki zarobuisz duzo kasy masz talent

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
fmoxD
Mugol
Mugol



Dołączył: 03 Sie 2007
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Ruda śląska


PostWysłany: Czw 15:09, 13 Wrz 2007    Temat postu:

szkoda ze Harry Ron i Hermiona sie rozdzielaja ;/ mogli by zamieszkac jakas paczka skoro Harry ma taki palac Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Sakul
Charłak
Charłak



Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Czw 18:18, 13 Wrz 2007    Temat postu:

moze jeszcze zamieszkaja Very Happy wszystko zalezy od Albusa Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
fmoxD
Mugol
Mugol



Dołączył: 03 Sie 2007
Posty: 18
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Ruda śląska


PostWysłany: Pon 11:07, 17 Wrz 2007    Temat postu:

mam nadzieje Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
katty
Charłak
Charłak



Dołączył: 27 Lip 2007
Posty: 39
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Bydgoszcz


PostWysłany: Śro 20:05, 26 Wrz 2007    Temat postu:

marcin971276 napisał:
sorry ze to napisze ale rozdzial jest zajebisty a i albus moze pomyslisz o wydaniu ksiazki zarobuisz duzo kasy masz talent


To chyba ironia?
Rozdział dość fajny i długi, ale niedopracowany.
I niestety nadal pojawia się wiele błędów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
marcin971276
Czarodziej
Czarodziej



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/6


PostWysłany: Czw 17:50, 27 Wrz 2007    Temat postu:

katty to nie byla ironia jesli tak uwazasz mowilem to na serio;d

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
alaszmit1
Mugol
Mugol



Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6


PostWysłany: Pią 15:38, 28 Wrz 2007    Temat postu:

Naprawdę świetny pomysł na napisanie tej części. Jestem mile zaskoczona. Mam nadzieję, że w tym domu zamieszka Harry z Ginny...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
marta911@go2.pl
Mugol
Mugol



Dołączył: 03 Sie 2007
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/6


PostWysłany: Nie 12:11, 30 Wrz 2007    Temat postu:

kiedy będzie kolejny rozdział?? już nie mogę się doczekaćRazz ten bardzo udany strasznie mi się podoba


Witamy na forum i prosimy o zaznajomienie się z regulaminem- Gohji


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Autor Wiadomość
Kasia7
Mugol
Mugol



Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Szczecin


PostWysłany: Sob 14:54, 27 Paź 2007    Temat postu:

swietny rozdzial Smile) w koncu znalazlam chwilke czasu zeby przeczytac "braki" Wink)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu    Forum Harry Potter Strona Główna -> 8 Tom Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group.
Theme Designed By ArthurStyle
Regulamin